czwartek, 16 czerwca 2011

InFoRmAtYkA

Hey.! Siedzę właśnie w sali nr 53 lub 54 i  mam informatykę. I uwaga!! To pierwsza wolna lekcjia w tym roku, no nie licząc tej pierwszej "wolnej lekcji" jak mieliśmy zastępstwo z jakąś panią od  angielskiego...
Ale pomijając temat informatyki, na razie nikt  (oczywiście oprócz moich 3 pokemonów) nie zauważył że mam nowy aparat :)
Jak na razie to nic specjalnego się nie dzieje. Po za tym że Anett stoi na demną i gapi się na to co piszę :P Zuza też pisze swą notkę więc wchodźcie na  www.ciasteczkowy-pamietnik.blogspot.com . I co mogę jeszcze powiedzieć. Anett właśnie wyszła bo się wkużyła że nie ma panie i traci swoją wolną lekcję na angielskim. Ale no chyba nie będzie za nią latać ( jak nasz ptaszek z klasy) po całej szkole.
A ta ogólnie to zaraz usnę ponieważ jestem śpiąca. NAjlepsze jest to że nie posprzątałam wczoraj w pokoju i nad garażemi i Anetta  do mnie przychodzi. Hajnie ( jak to mówi mój dwulenti brat) prawda?! Karolina K siedzi właśnie na demotywatorach albo na mistrzach nw bo nie skupiam się na szczegółach. Wiem tylko tyle że nie wiem co mam zrobić z moim syfem w pokoju bo obiecałam mamie że posprzątam jak przyjdę ze szkoły. A ona wracie parę minut po mnie więc nie mogę zaprosić Anetty do mojego BAJZLU!!! Błagam pomocy!!Czaem ma po prostu dość  :(
Ale opisująwczorajszy dzień. KArolina byla u mnie i oglądałyśmy  PW i shreka  forever, to 2 ponieważ mój brother powiedział :
-Chce hajke.
- Ale jaką- ja na to
- Shreka, ale nowy shreka- co w tłumaczeniuznaczy nowego shreka. Ale po mordęgah ze shrekiem i p gadającym osłem ( nie wspominając o spasionym kocie) poszłyśmy na górę a ja poraz 3 oglądałam ten sam odc Pw ( konkretnie Katerina)hmm.... O 9.25 kiedy "sprzątałąm" mój  pokój zadzowniłam do anety i gadałyśmy( jak zawsze na mój koszt) 40 min!! To I tak nie jest dużo kidyś gadałyśmy ok 2 godz. kidey to ja wróciłąm z obozu  Anetta miała imieniny. Po za tym wiem co jej kupię na następne imieniny. No i zbliża się nasz sylester. My (wielkie i wszechpotężne szmanki) urządzamy sylwestra 30 sierpnia. Zamiast ochodzić go 31 grudnia. Zrobiłyśy tak poniważ w zimie nie można cieszyć się nowym rokiem ponieważ jest po prostu za zmino ( brr...). W lecie na tomiast jest ciepło. Anetta poddała pomysł nocowania w namiotach ale mi się on nie spodobał. Wolałąbym użądzić domówkę ( nie  łódź się że bedziesz zaproszony/a) którą spędzimy w swoim towarzystwie. I jak co roku chłopaki ( my wiemy jacy ) beda chcieli się wbić na nasza imprezę. A my jak co rok nie odpuścimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz