sobota, 21 maja 2011

Długa przerwa

Witajcie, moi drodzy czytelnicy!
Chciałabym was ogromnie przeprosić za tą przerwę, którą zrobiłam baz żadnej zapowiedzi. Musicie wiedzieć, że miałam za dużo na głowie, a oststnie o czym myślałam to pisanie bloga, którego obserwuje raptem 7 osób :( Ale postanowiłam wrócić.
Dużo się nie pozmeniało, może tylko troszkę. Na przykład taki fakt, że wziełam się za naukę i mam coraz lepsze ocenki :P
 No ale dzisiejszy dzień jest chyba ważniejszy. Wstałąm b późno. Mój kuzyn do mnie przyjechał. Po obowiązkach domowych poszłam do mojej sąsiadki na zrobienie moich pazórków :P Wyszły na prawdę świetnie. Odwaliła kawał dobrej roboty. Mam delikatny lakier, a konkretnie taki bardzo, ale to bardzo delkiatny. Można nawet  stwierdzić że jest pejźroczysty. A do tego piękne =, ręcznie wyrobione wzory pnączy i kwiatków. Mama na początku stwierdziła że to naklejka i powiedeiałą:
- nie potrzebnie ci nakleiła tą naklejkę. Zaraz ci odpadnie
Ja na to
- Ale ona to zrobiła zakierem
Mama:
<och...>
No więc potem spędziłam czas na kompie. Następnie przyszła Krowa i zaczęłyśmy odlądać PW :) Taka mnała powtórka dla mnie bo oglądnęłam co się tylko dało :)
 No i to chyba wszystko. Teraz przesluchalam Parę pisenek i mogę wam polecić i teledysk i samą nutę Emili Osment- Love Sick
http://www.youtube.com/watch?v=jauthmokKWk

Polecam.
 A po za tym byłam w tamtą sob. z Anetą i Sju na sesji w parku :)

poniedziałek, 9 maja 2011

Hello...

Hey.! Dzisiejszy dzień jest w całości "zapełniony" różnorodnymi sprawami. Zacznijmy od tego, że o godzinie 6.10 zwlokłam się z łóżka, by stawić czoło trzem podstawowym wyzwaniom:
1) Szkoła
2)
  a) Angielski
  b) Spotkanie do Bierzmowania
3) Ja bez makijażu!!
Numer 3 jest jednak najgorszy, uwierzcie mi! Jednak da się to szybko naprawić. Nr 1 był okropny i wszystko zaczęło się od łączonego angielskiego. Razem z Anka H., Zuzą i z jeszcze 2 osobami, których ni kojarzę siedziałyśmy pod drzwiami do sali nr 29. W każdy poniedziałak to wlaśnie w tej okropnej sali do mordowania niewinnych ( hihi... "niewinnych") gimnazjalistów odbywają się katusze, które pozornie noszą nazwę" Godziny lekcyjne". Każdy z uczniów jest zobowiązany siedzieć przez 45 minut na krześle. Nie mogac sobie porozmawiać nawet z najbliższą przyjaciółką. I do tego musimy się udzielać na lekcji, by nie dostać 1 z tak zwanej  Pracy na lekcji", śmieszniejszy jest jednak fakt, że kiedy odpowiadamy dzielnie na każde zadanie pytanie to i tak jeszcze nigdy ( przynajmniej w moim przypadku) się to nie zdarzyło. Ale powracając do gółwnego wątku tj. języka angielkiego, okazało się że mamy łączenia z 2 grupą. Nasza grupa robiła kartki od naszej nauczycielki, a tata grupa od swojej. Po zrobienu męczocych męk zaczełyśmy czyatać magazyn JOY. Pani dyskutowała z nami na temat różnych artykułów, a następnie nazwała mnie i Anetę " ciemną blondynkom". Nie skojarzyło się to chłopcom ( prowizorycznym chłopcom z naszej klasy) z kolorem naszych włosów, lecz z naszym IQ. "Ciemna" wszystko tłumaczy...
Po angielskim, przyszedł czas na historię. Po bardzo dlugim oczekiwaniu na ocenę ze sprawdzianu, usłyszałam wreszcie słowa:
- Anka, 4....
Uff. bałam się, że to będzie 3, ale liczyłąm na 5. Byłam zawiedziona, ponieważ znałam prawie wszystkie pytania  i odpowiedzi na ten test, ponieważ dostałam taki sam jak Aneta miała wcześniej. No, ale cóż mam na to poradzić. Zabrakło mi tylko 1.5 punkta do 5, ale trudno...
Pani od biologii nie znałam do tąd od takiej strony, jaką zaprezentowała nam podczas dzisiejszej lekcji. Miała strasznie wielki problem, ponieważ na 23 osoby w klasie 13 zgłosiło brak zadania. Zrobiła z tego powodu tak zwaną KAJTKÓWKĘ z zadania domowego. Ja nie zgłosiłam bz chodź powinnam ale szybko odpisałam od Anety na lekcji coś tam o roślinach nagonasiennych. Na kartkówce napisałm to i owo zwłaszcza rozśmieszyła mnie moja odpowiedź na pytanie:
Podaj nazwę pokolenia dominującego u nagonasiennych.
Moja odp: Iglaki??
Poprawna odp: Sporofit.
Bardzo podobne do siebie, czyż nie mam racji?
Zamiast niemieckigo mieliśmy w-f na którym czytałyśmy gazetę JOY. Super temat czytałą Zuza, z takim napięciem, że kazdy posikałby się ze śmiechu jakby usłyszał o czym ona czytała....
I dalej były straszne nudy...
Po szkole poszlam do domu i zaraz miałam angielski czyli jeden z  podpunktów z 3 rzeczy z którymi się musiałam zmierzyć. Ale minął bardzo przyjemnie ponieważ razem z moją Panią przegadałyśmy wszystko...
Ale na "punkt 2, podpuntk b)" było najzabawniej. Michał podnosil ręce do góry, ale zapomiał użyć dezodorantu co wprawiało mnie i Dagę w taki śmich, że ludzie się na nas patrzyli , aMichałek nie wiedział o  co nam chodzi.
Masza nie była taka zła, nawet nw dlaczego nie gadałyśmy..?
No to na tyle. Przypominam wszystkim z klasy Ie, że na jutro musimy umieć ery na geografię!!
Anka.!

sobota, 7 maja 2011

Hey.!

Wiatajcie wszyscy! Mam dla was supcio dobre wieści wkońcu obczaiłam mój telefon i znalazłam folder w którym sa moje filmy i zdjęcia, wiec wstawie wam dużo zdjęc, a raczej bd wstawiać ;p
Na początek opowiem wam o wczorajszym wieczorze. Przyszła do mnie Karolina i zaczełyśmy oglądać na tvn lare croft ( hehe) po czym wchodzi mój brat ( ma 2 lata) i mówi
-witaj
-oooo....
Nieziemsko chyba podłapał od Sju <3 Potem przyniosłam M&M's (mniam...) a na to Karolina:
- Ja wole te żużowe.
- Co?!
- Znaczy różowe, nie żółte. No nareszcie...
Potem skończył sie film i Karolinka poszła do domu ( Karolinka, jak to słodko brzmi)
Ja natomiast zjadłam moją kolację i zaraz po tym przyjechała moja ciocia wraz z wójkiem i małaym kuzynem. Ona ma 5 lat i razem z moim 2 letnim diabłem tworzą idealną bandę. Tylko to ja musze ich wozić na plecach ;p
Teraz muszę z nimi siedzieć i grać na kompie, ale po 30 minutach grania posszli sobie. A ja miałąm 40 min. by oglądnąć najnowszy odcinek pamiętników wampirów. i to tyle na teraz pa:

czwartek, 5 maja 2011

Moje tygodniowe zakupy.

Witajcie kochani! Chę wam zaprezentować moje nowe rzeczy, które nabyłam w tym tygodniu.
A oto i one :)
Spodenki- C&A
Prostownica- Tesco ( hihi tylko 19,99 zł :P)
Buty- Venezia
Portmonetka ( kremowa, sorry ale nie widać)- Six (przecena 15 zł)
Szminka- Inglot odcień nr 309


I to by było na tyle :)
Anka.!

Środa, czyli dzień pełen śmiechu....

Witajcie po długiej przerwie. Opis dzisiejszego dnia zajmie trochę więcej niż zwykle ( mam taką nadzieję)
Więc poszłąm "spać" o godzinie 0.45. Dlaczego tak późno? Bo zapomniałam o testach które miałąm zrobić z fizyki. No może źle to sformuowałąm powiem tylko tam były trzy teaty a ja skapnełam się ze trzeba je zrobić wszystkie. Więc pracowałam do północy... Gdzieś tak o godzinie 11.30 przychodzi mama i mówi:
-Ania, idź już spać no trudno...
- Nie mamo zostało mi tylko 3 testy uwinę się z tym w godzine. Nie po to tu tyle siedziałam i słuchałam tych bzdur żeby teraz iść spać.
- Ale i tak będziesz mieć 3 na koniec roku  z fizyki...
- No i co może teraz dostanę 5 i mi to jkoś poprawi Nie wiem ale chce to dokończyć.
- Wiesz kochanie, jestem z ciebie DUMNA- mam wychodzi
Ja "takie oczy"

Hehe... No i poszłąm spać o 1.20...
Obudziłąm się i pojechałam z mamą do szkoły bo akurat miała na tą samą godz. więc mnie podwizoła :D
W szkole nie było wcale nuudno.  pierwszej lekcji owszem ale później wszystko się zmieniło. Pierwszą ciekawą lekcją była matmatyka. Strasznie dużo rozmawiałam z Nidźwiedziem. O wszystkim o modzie, ludziach ze szkoły i ogólnie o tym wszystkim o czym nie mogłyśmy pogadać przez chorobę Anety...
Pani cały czas nas upominała ale nic sobie z tego nie robiłyśmy ( ale my jesteśmy wstrętne, prawda przecież pani nas UPOMNIAŁA)... hehe
Następnie była chemia której kompletnie nie rozumiałam. Ale wy wiecie jak nasza pani potrwfi wszystko " wytłumaczyć" więc teraz już to wszystko "pojmuję" nieczym szop na głowie Mańka...
Następnie był nudny polski... Później mił być w-f ale samo słowo "miał" wskazuje na to że został odwołany :D Poszliśmy wszyscy do małej salki. I tam się zaczeło... Grałyśmy w co by było gdzyby takie zajebiste rzeczy powychodziły, że myślałyśmy że się tak posikamy ze śmiech ( nie było by widać bo ta "super" wykładzina była tak syfiasta i gdzie niegdzie miała mokre plamy, na serio nikt by nie zaóważył)
Jak już nam sie odechciało pisania, pstanopwilyśmy się poznęcać na chłopakach grających w tenisa stołowego przyklejając im zużytą gumę do rzucia do piłeczki :)
A na teligii dostałm 1 z odpowiedzi i muszę ją poprawić. Ael najlepsze zostawiłam na koniec:
Ja i, Bagi i Nedźwiedź poszłyśmy do michałka by popieprzyć mu coś o naszej kochanej sju. Aneta się schowała bo się wstydziła... ale ja i Bagi coś mu pierdoliłyśmy. Sju cała zła (<3) ... Ale na początku nam nie wierzyła. Może mamy się go spytać. Zaraz wstawię następnego posta z moimi wszystjkimi zakupami jakie zrobiłam w tym tygodniu..
Anka.!