poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Mój weekend.

Hey.! Więc tak na początek chciałam was strasznie przeprsoić ale nie miałam kompletnie czasu na pisanie.
Więc opiszę wam mój weekwnd:
Piątek- Poszłam na plastykę i sama przy stole dokończyłam rysunek piórkiem. Była strasznie zla bo go sobie zapomniałam wziąść ;/ No ale cóż tak to jest jak się o niczym nie pamieta. Później miłąm strasznie zly nastrój ( ciekawe czemu??) i poszłam do domu i zaczełam rysować. I o 23 poszłam do mojego ciepłego łużeczka, przytuliłam Gałoszczała i Misia Misiaczka i zasnęłam.
Sobota- Rano , konkretnie o 8.20 zadzwonił mój buzik drący się" wstawaj, wstawaj" ochrypłym gosem. Zwlokłam się z łużka włożyłam nogi w moje pantofle i poszlam do łazienki. Oczywiście przedtem ubrałam się ( w różową koszulke, czarne spodnie i wg byłam na czarno-różowo) i zjadąłm śniadanie. Znaczy co do śniadania to można się spierać czy zjadłąm je w domu poniewaz zrobilam to idąc na bazar. Musiałam się tam pojawic ponieważ teraz trudno zdobyć jest jakie kolwiek punktu z zachowania. A że bazar tak niedaleko to się zglosiłam razem z Nettą, Sju i Bagg <3
Czekałyśmy na Panią ok. 29 minutek i dalej nie przychodziła. Siedziałyśmy na anszych zźębniętych tyłkach na ziemi koło wejścia i czekałyśmy i czekałysmy i czekałyśmy... Aż tu nadle... Pani od plastyki . Stwierdział ( i nie tylko on) że wyglądamy jak dzieci wojny... więc zadzowniłą do pani od religi dlaczego jej nie ma i poszła bez odpowiedzi. My w tym czsie zaczełyśmy udawać sędziów z TapMadl i każdego co szedł oceniałyśmu np. 5/10 :) Ale i tak większość dostawała punkty na minusie ----  I ak znowu czekałyśmy gdy dowiedziałyśmy się że to ma być nie w tym tyg. tylko w następnym ;/ Tak więc poszłyśmy do chinczyka i kupiłyśmy pinu z sweetaśnymi buźkami. I tak na serio to ja dalej je mam!! Dziweczyny weździe swoje 3!!! A później poszłyśmy do papierniczego. Zuza kupiła teczke i  notesik , zresztą noteskiki to my wszystkie kupiłyśmy ( oprócz Netty) .!
Następnie poszłysmy do mnie. Dziewczyny wystraszoe szły przez cmentarz i tory ale po 5 minutkach dotarłyśmy do mojego hołma :p Siedziałyśmy na omegle a potem wpadłyśmy na pomysł żeby pograć w co by było gdyby. I tak zrobiłyśm i wyszły nieziemskie rzeczy o ludziach z klasy...
Dziewczyny poszły ok 16 a o 19 przyszedł KUBA z rodzinką ;p Po pewnym czasie przyszły dziweczyny ( chyba 15 min po Kubie) i siedziały tak do 22.30 (Paszczur jeszcze dłużej) Ale była zabawy i jaja jak nw!!
Kuba patrzył na to wszystko z otwartymi gałami, ale to i tak była kulturka... On sam poszedł o 1.45 a ja później jadłąm kolacje i jeszcze czytałam moje ukochane pamiętniki wampirów i tak poszlam spać ok. 3 nad ranem.
Niedziela- Obudziłam się ok 12.30 ;/ ale i tak byłam mega śpiąca ... Pojechaliśmy do Dziadka bo miał urodziny i ok 17.15 byliśmy w domu. Wtedy przypomniałam sobie o wszystkich testach i zadaniach na poniedzialek. Więc do nauki historii, nie biologi, nie polskiego, nie niemieckiego.... tyle tego bylo że nie wiedziałam co zaczać się uczyć ale zaczełam od historii. I po 25 minutach uczenia sie tata oznajmił:
- Ania jedziemy na kuliki z Marcelem, będziesz go pilnować.
-ale tato ja mam duzo naujki!
- Tżeba sie było uczyć wcześniej...
I musiałam jechać wziełam biolę i historię do torby i pojechałam do Pięknej galrii... Marcel kazał mi iść do playku z plastikowymi piłkami i się z nim bawić. Obojętna weszłam z książką od biolii zaczełam się uczyć w baseniku z piłakami. Ludzie na mnie patrzyli jak na jakąś wariatkę ale mnie to gówno obchodziło bo nie chciałam zawalic sprawdzianu. I tak po 15 miuntach galerię zamknięto. i był ryk mojego brata  że on chce na kule ale mnie to gówno ( znowu) obchodizło bo miałam  NAUKĘ!!! Pojechaliśmy więc do babci i ona mi pomogła z biologia dlatego miałam mniej do nauki. I tak mi minął wczotajszy dzień. O i jeszcze nadmienię że siedziałm nad książkami do 2.30 ;/ i ledwie dzisiaj wstałam;/
Dziś- Na razie to nudno ale + jest taki że Pani od anglika jest chora i mamy z Karą wolne. Ale ja oczywiście mam spodkanie do bieżmowania. Ale za cholerę mi się nie chce bo chcemy z korą zdjęcia sobie porobić. I myśle czy nie pójść tego odrobić za tydzień....A to jest całkiem możliwe...
Dziś było mega sprawdzianów. I na wstępie chce strasznie podziękować Sju bo zamieniła  się ze mną sprawdzianem który umiałam. ;p
więc napiszę wam co mieliśmy na każdej z lekcji
1. Anglik- miał byc dialeog ale go nie było ale i tak się uczyłam...
2. Histori- Sprawdzian
3. Biologi- sprawdzian
3. niemiecki- kartkówka
4. matam- nic ... uff..
5. polski - kartkówa z podmiotu i orzeczenia
6. polski- recytacja
No i tak :  z niemca oceniała pani na lekcji i jako jedyna mam 2 , z polaka pani rozdła zadania kladowe dostałam 4 a z recytacja Ja i Anka dostałyśmy -6 jupii..
I jak na razie to tyle. Może dzisiaj wstawie nasze fotty z Korą??
NW w każdym razie może jeszcze dzisiaj napiszę bądź coś wkleję :)
Papa
Anka.!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz